wtorek, 1 lipca 2014

Uzupełnienie kosmetyczki - pielęgnacja cz.1

 Ostatnie tygodnie sprzyjały właśnie zakupom pielęgnacyjnym. Wykończyłam część produktów, a na ich miejsce wybrałam coś nowego (a czasem coś już sprawdzonego i ulubionego). Nie ukrywam, że niektóre z tych kosmetyków kupiłam ze względu na promocje oferowane przez różne sklepy.  Jeśli można zaoszczędzić to czemu nie skorzystać? :) Tak, wiem, tak tylko sobie tłumaczę :P Do rzeczy.

Kupiłam pierwszy raz w swoim życiu hydrolat oczarowy. Ten mój jest akurat z firmy Fitomed i kupiłam go stacjonarnie w sklepie zielarskim. Żałuję, że dopiero teraz postanowiłam go wypróbować. Stosuję go do przemywania twarzy lub do okładów, gdy stan mojej skóry w ciągu miesiąca ulega pogorszeniu i obsypuje mnie niemiłosiernie. Sama jestem zdziwiona jego skutecznością. Hydrolat działa antybakteryjnie, wspomaga gojenie i lekko ściąga, ale najważniejsze, nie wysusza. Zaczerwienienia po ostatnich wypryskach zdecydowanie złagodniały pod jego wpływem. Love, love, love :)
Korzystając z bardzo atrakcyjnych cen na apteka-melissa.pl kupiłam Flavo-C Forte - serum z witaminą C i miłorzębem japońskim firmy Auriga. Jest to moje ulubione serum, a właściwie płyn z  15 % wit. C, który stosuję cyklicznie od wielu lat. Szczerze polecam.
 Nie mogło też zabraknąć mojego ukochanego i niezastąpionego dezodorantu Vichy w kulce. Tym razem zdecydowałam się wypróbować jego wersję Stress Resist.
 
 Innego dnia przechodząc koło sklepu Ziai skusiłam się na dwa produkty z nowej serii z liśćmi manuka, która przeznaczona jest do cery normalnej, tłustej i mieszanej. W koszyczku wylądowały: pasta do głębokiego oczyszczania twarzy i reduktor zmian potrądzikowych. Ceny tych produktów są bardzo przystępne (coś koło 10 zł) i jak na razie dają radę. Jeszcze za wcześnie na recenzje, ale reduktor wysuwa się na prowadzenie ponieważ pomógł mi w momencie tak zwanego "wysypu". Szerzej o nim/nich po dogłębnym sprawdzeniu. 
 W Rossmanie poczyniłam skromne zakupy. Nie licząc wacików, chusteczek higienicznych i innych ustrojstw higienicznych, których tu nie będę prezentować, kupiłam Last Minute Body BB dla ciemnej karnacji firmy Lirene - fluid/balsam, który ładnie tonuje i nadaje kolor bladziochowym nogom. Nie jest to samoopalacz, zmywa się przy pierwszym myciu lub deszczu :) miałam niestety okazję się o tym przekonać, kiedy na nogach pojawiły się cudne zacieki. W bezdeszczowe dni działa super!
Nie mogło zabraknąć też uzupełnienia żelu do rąk firmy Isana - żele te są tanie, robią co mają robić czyli myć, a na dodatek ładnie pachną i w moim wypadku nie doprowadzają do przesuszenia rąk. Teraz zdecydowałam się na limitowaną serię wiosenną o zapachu Górskiego Źródła do skóry suchej. Jego świeży zapach, który może się kojarzyć z kosmetykami dla mężczyzn bardzo przypadł mi do gustu. Lubię!  

Ostatnimi zakupami były te poczynione w Superpharm. Był to któryś tam poniedziałek, i z kartą klubu Lifestyle można było kupić produkty określonych marek (np. Nivea, Garnier, Tołpa) ze zniżką -50%. Okazja taka piechotą nie chodzi. Kupiłam tylko te produkty, które schodzą u mnie w ilościach hurtowych i poczyniłam lekkie ich zapasy. Kupiłam trzy (na zdjęciu tylko dwa ponieważ Pure Fresh się zdublował) żele pod prysznic Nivea 500 ml w śmiesznej cenie 6,50 zł za sztukę oraz dwa płyny micelarne Garnier (tutaj tylko jeden). Jego pierwotna cena w Superpharm była zawyżona - 21 zł, ale ze zniżką i tak wydawał się być korzystnym zakupem. Teraz żele i micel czekają na sierpniowe wakacje :)
Na zdjęciu znalazły się jeszcze dwa produkty - krem pod oczy Hydrain 3 Hialuro firmy Dermedic oraz krem Evolet na blizny i rozstępy firmy L'biotica. Ich akurat nie kupiłam (hmm, teoretycznie oczywiście :D) tylko wymieniłam za punkty z karty Lifestyle. Myślę, że nawilżający krem pod oczy będzie dobrą opcją na wakacje. Natomiast rozjaśniająco-regenerujący krem Evolet z masą perłową i olejkiem z nasion dzikiej róży wzięłam za namową znajomej, która stosuje go od jakiegoś czasu na twarz i muszę przyznać, że z dużym powodzeniem. Zobaczymy jak sprawdzi się u mnie.

To tyle na razie. Będzie jeszcze druga część zakupów pielęgnacyjnych, ale już poczynionych w drogerii DM w Berlinie. 
Ściskam mocno
Karolina x x x

4 komentarze:

  1. ten hydrolat oczarowy mnie zainteresował no i nowa Ziaja - mam ochotę na coś z tej serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad hydrolatem mogę tylko piać z zachwytu :) A ziajkę warto wypróbować, cena do tego na pewno zachęca.

      Usuń
  2. Na Hydrolat oczarowy mam chęć już od długiego czasu

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam spróbować, u mnie sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...