czwartek, 10 lipca 2014

Kiko 07 Long Lasting Stick Eyeshadow

Trudno mi w to w tym momencie uwierzyć, ale były kiedyś takie czasy (jeszcze ze trzy lata temu) kiedy nie stosowałam żadnej bazy pod cienie do powiek.Od kiedy przekonałam się do tego sposobu aplikowania makijażu wierna jestem bazie Essence IStage (naprawdę przyzwoity produkt za 10 zł) i cieniom w kremie. Z tych ostatnich moim faworytem jest Maybelline Color Tattoo w kolorze On and on Bronze. Ten cień to połączenie chłodnego brązu i złota - jest w miarę neutralny jako baza, ale i tak najlepiej sprawdza się w towarzystwie brązowych cieni.  Dlatego marzył mi się długotrwały cień w jasnym, najlepiej szampańskim lub delikatnie różowym kolorze. Propozycje oferowane przez firmy Chanel, Dior czy Shiseido odrzuciłam w przedbiegach ponieważ szczerze mówiąc szkoda mi teraz przed wakacjami pieniędzy na takie zbytki. Zresztą chciałam coś w formie sztyftu lub kredki. Pogrzebałam w internecie i znalazłam to:



 KIKO 07 Long Lasting Stick Eyeshadow. Kupiłam go stacjonarnie w Niemczech w salonie KIKO za 7 Ojro. Kolor 07 to pomieszanie błyszczącego złotka i szampana.






Cień KIKO w cieniu                               Cień KIKO w słońcu
Producent obiecuje, że cień po nałożeniu na powiekę jest początkowo kremowy i łatwo daje się blendować, natomiast po paru chwilach zastyga i staje się wodoodporny. W takiej formie ma wytrzymać na oczach do 8 godzin. A jak jest naprawdę? Na szczęście firma KIKO nie okazała się kłamczuszkiem :) Wszystko co piszą o tym cieniu jest prawdą. No może mijają się z nią jedynie w kwestii tych 8 godzin, bo cień wytrzymuje i ładnie wygląda na powiekach zdecydowanie dłużej. Inne cienie nakładane na KIKO mocno przylegają do powieki, nie osypują się i wyglądają estetycznie calutki dzień. Sama aplikacja cienia KIKO, który jest w formie sztyftu okazała się bardzo wygodna ponieważ nie ma konieczności brudzenia sobie paluchów.
Poniżej zdjęcie makijażu wykonanego za pomocą cienia w kredce KIKO po ok. sześciu godzinach od nałożenia. Dodam, że dzień był dość ciepły. Jak widać, nic się nie rozmazało, kolory cieni są nadal intensywne, a sam KIKO tylko lekko stracił na swoim błyszczeniu (co akurat uważam za zaletę).


KIKO 07 Long Lasting Stick Eyeshadow to zdecydowanie mój ulubieniec, który pojedzie ze mną na wakacje. Teraz latem, kiedy można sobie pozwolić na bardziej błyszczący makijaż lubię w nim wszystko: formę aplikacji, konsystencję, genialną trwałość, kolor i cenę ;) Minusem jest dostępność w Polsce, ale podczas letnich wojaży po Niemczech, Austrii lub Włoszech warto po niego (lub jego braci) wpaść do salonu KIKO.

Może znacie jakieś zamienniki cienia KIKO dostępne tu na miejscu i od ręki? Chętnie bym się im przyjrzała :)

Miłego dnia
Ściskam
Karolina x x x


10 komentarzy:

  1. Kolor cudowny! Ja mam podobny cień, tyle że taki kremowo-sypki. L'Oreal Infallible w odcieniu bodajże Sahara Treasure ( jakoś tak ). Błyszczy się niesamowicie i na lato jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
  2. zapomniałam o tych cieniach z L'Oreal, dzięki za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam inny kolor i również bardzo lubię, ale u mnie nie trzyma się tak dobrze.
    Na szczęście baza The Balm rozwiązuje problem. Dla tego efektu warto było się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trwałość tej kredki była dla mnie naprawdę zaskoczeniem, zobaczymy jak będzie dalej. Hmm, baza The Balm powiadasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorek bardzo ladniutki na lato

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. nie mogę się ostatnio go nanosić :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...