czwartek, 18 lipca 2013

Haul na wakacje

Do wakacyjnego wyjazdu przygotowania czas zacząć :) O ile większość niezbędnych produktów mam już w swojej wyjazdowej kosmetyczce to od przybytku głowa nie boli. I tak "się wzięło i się kupiło" to:

  • odżywczy balsam Dove z mleczkiem migdałowym i hibiskusem - skusił mnie słodkim zapachem
  • maseczka Tołpa Dermo Face Sebio - produkt 4 w 1 - można stosować ją jako żel do mycia, peeling mechaniczny, peeling enzymatyczny lub maseczkę oczyszcząjąco-ściagającą. Do wyboru do koloru
  • serum Visionnaire Lancome - po wypróbowaniu próbki o pojemności 7ml wiedziałam, że muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie
  • baza pod cienie I Love Stage Essence - po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji kupiłam ją bo tam gdzie jadę będzie gorąco
  • preparat Scholl do usuwania twardej i zrogowaciałej skóry - a co, stopom też coś się należy od życia
  • Lakiery Essie - Bottle Servie (cudna neonowa fuksja) i Bahama Mama. 
Jak zwykle już nie mogę się doczekać testowania!
Miłego dnia wszystkim :)
Ściskam 
Karolina x x x

wtorek, 16 lipca 2013

Misiowe kolczyki od Tous

Misie to nie tylko domena małych dziewczynek. Duże dziewczyny też mają do nich słabość!
Kiedy tylko zobaczyłam te misiowe kolczyki Tous nie mogłam o nich przestać myśleć. Po kilku dniach walki ze sobą (no bo tak na zdrowy rozsądek po co mi kolejne kolczyki :))  wróciłam po moje misiaki.




Kolczyki są niesamowicie dziewczęce i po prostu piękne w swojej prostocie.


Zgadzacie się?
Ściskam mocno
Karolina x x x

czwartek, 4 lipca 2013

Piaskiem po paznokciach czyli Baltic Sand by Lovely

Szał na piaskowe lakiery nadal trwa. Postanowiłam wypróbować jak taki rodzaj wykończenia manicure się nosi i czy  w ogóle jest w moim stylu. A że kutwa ze mnie czasami to szkoda było mi pożegnać się z kilkudziesięcioma złotymi na lakier np. OPI więc znalazłam tańszą alternatywę za niecałe 10 PLN i to w dodatku w zwykłym Rossmannie.  Przedstawiam Wam lakier Lovely Baltic Sand nr 3

Już w buteleczce lakier skrzył niesamowicie i zachęcał do zaaplikowania go na paznokcie. A co było potem?





A po pomalowaniu nim paznokci i wyschnięciu miałam go już ochotę od razu zmyć! O ile sam kolor prezentował się ciekawie to faktura tego lakieru zupełnie nie jest dla mnie. Chropowate paznokcie o nierównej powierzchni i lekko matowym wykończeniu doprowadzały mnie do szału. Miałam wrażenie, że każdy kłaczek czepia się moich paznokci - oczywiście nie działo się to często, ale nie przestawałam o tym myśleć :)
Wreszcie po 2 dniach nazwijmy to "lekkiego dyskomfortu", nadszedł moment zmycia Baltic Sand. I tak jak męczyłam się podczas jego noszenia, tak też namęczyłam się podczas jego zmywania. Ale to akurat nie było zaskoczeniem - mocno brokatowe lakiery mają właśnie ten mankament, że ciężko zmyć je z płytki. Na szczęście jest na to sposób - wystarczy na dłużej przyłożyć wacik ze zmywaczem do paznokcia, aby rozpuścił lakier. Jeśli i to nie pomaga, warto się wspomóc zwykłą folią aluminiową, którą należy okręcić wokół wacika mocno nasączonego zmywaczem i przyłożonego do paznokcia. Kilka chwil i powinno być po problemie. 
Obiektywnie rzecz biorąc, Baltic Sand nr 3 jest dość gęsty, ale ładnie rozprowadza się na paznokciu. Dwie warstwy idealnie kryją płytkę. Choć lakier pięknie skrzy i mieni się na srebrno oraz zielono to 
po raz kolejny przekonałam się, że wszelkie lakierowe udziwnienia nie sprawdzają się u mnie. Zdecydowanie wolę klasyczne i kremowe wykończenie lakierów. 

A wy co sądzicie o piaskowym wykończeniu lakierów? Jak wam się one noszą?
Ściskam
Karolina x x x

środa, 3 lipca 2013

Fajny micel - SVR Provegol

Zmywanie makijażu nie należy do moich ulubionych czynności. Szczerze - strasznie mnie to męczy. Dlatego zawsze sięgam po wodę micelarną, która w dość łatwy i szybki sposób pozwoli mi na pozbycie się make-upu. Ale woda micelarna wodzie nie równa. Są takie, które się pienią, są takie, po których skóra jest lepka i są takie, które tak wcale wprawnie makijażu nie usuwają. Za skuteczność lubię micel z Vichy i Biodermy, ale ich regularna cena potrafi zbić z tropu. Szukając nieco tańszych odpowiedników w aptekach internetowych natknęłam się na wodę micelarną z SVR Provegol. Za opakowanie 500 ml z pompką zapłaciłam 41 złotych. I po miesiącu stosowania uważam, że to nie było zmarnowane 41 złotych.


Wielkim plusem wody SVR jest opakowanie. Duża butla z wygodną pompką. 
Nie jestem specem od składów kosmetyków, ale woda zawiera łagodzący wyciąg z nagietka i alantoinę, które rzeczywiście ładnie łagodzą. Micel SVR pachnie ziołowo, co dodatkowo umila proces demakijażu. W kwestii skuteczności, SVR radzi sobie nieźle nawet z żelowym eyelinerem. Nie usuniemy go jednym wacikiem, ale i tak uważam to za spory sukces. Reszta makijażu rozpuszcza się pod wpływem micela z SVR standardowo.


Micel SVR nie spowodował podrażnienia ani łzawienia oczu. Twarz po zastosowaniu wody micelarnej z SVR nie lepi się, nie jest ściągnięta a co najważniejsze gruntownie oczyszczona.


Zdecydowanie polecam, ale jestem ciekawa jestem waszych opinii. Miałyście już z tą wodą do czynienia?
Ściaskam
Karolina x x x
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...