sobota, 2 lutego 2013

Ulubieńcy minionego miesiąca - styczeń 2013

Styczeń nie należy do moich ulubionych miesięcy. Jest brzydko, ciemno i ponuro. Również na duszy. Nie ma innego wyjścia jak po prostu przetrwać ten bezproduktywny czas. Ostatnie 31 dni nowego roku umilały mi następujące produkty:


Cień w kremie Essence Stay All Day 09 For Fairies - moja baza pod cienie. Skutecznie przedłuża trwałość makijażu, a cienie zaaplikowane na For Fairies nie rolują się w załamaniu i nie zmieniają koloru. 
Cień MAC Omega - chłodny odcień beżu połączony z lekką szarością. Lubię go w załamaniu powieki, ale w styczniu zaczęłam go używać do podkreślania brwi. Efekt jaki daje Omega jest naturalny a jego zimny odcień dobrze współgra z moją cerą. Trwałość również bez zarzutu.
Krem pod oczy ANR Estee Lauder - osławiony krem, który sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Pomimo żelowej konsystencji krem jest bardzo odżywczy, pięknie wygładza delikatną skórę pod oczami i rzeczywiście spłyca zmarszczki. Przyczepię się tylko do beznadziejnego opakowania - słoiczek ma wąską szyjkę przez co trudno wydobyć z niego produkt. Do kremu dołączona jest specjalna szpatułka, która służy do aplikacji. Wolałabym jednak żeby krem można było nakładać paluchem. 
Krem Uriage Tolederm Riche - pisałam już o nim TUTAJ. Nic się nie zmieniło. Nadal jestem nim zachwycona.
Na koniec zapach - Miss Dior Eau De Parfum - mój prezent gwiazdkowy :) Słodkawy i elegancki. Pomieszanie mandarynki, paczuli i drzewa sandałowego. Coś co bardzo lubię. "Katowałam" siebie i innych tym zapachem cały miesiąc :)

Dobrze, że styczeń już za mną. Dni stają się coraz dłuższe więc optymistycznie patrzę w przyszłość :)
A wam jakie produkty spodobały się w styczniu?

Ściskam
Karolina x x x

8 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców, więc się nie wypowiem :) A pogoda mi zupełnie nie przeszkadza, cieszę się że nie ma mrozu ;) Trzymaj się ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. masz rację, pogoda nie jest najgorsza..czuć już wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też żadnego nie miałam, choć kojarzę zapach tej wody. Bardzo kobieca jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, ale chyba muszę sobie od niej zrobić krótką przerwę :)

      Usuń
  4. ten zapach Diora jest zupełnie nie mój, ja swoich 'katuję' burberry the body z kolei ;D Ciekawe czy uriage ma lżejszą wersję tego kremu, bo mam cerę mieszaną. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że jest na rynku lżejsza wersja Tolederm. ja też mam cerę mieszaną, a ten krem w wersji bogatszej krzywdy mi nie robi bo jest dość lekki. p.s. The Body z kolei to zupełnie nie mój zapach ;)kwestia gustu :) pozdrawiam.

      Usuń
  5. Nie znam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten zapach Diora. ;) niestety nie posiadam go na własność ale rozważam zakup w bardziej "obfitym" finansowo miesiącu. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...