niedziela, 27 stycznia 2013

Rozgrzewające i zdrowe śniadanie

Niektórych na samą myśl o owsiance przechodzą dreszcze. Sama tak miałam do niedawna na wspomnienie tej okropnej i bezsmakowej pulpy, którą mnie raczono w przedszkolu. Dopiero w dorosłym życiu przekonałam się, że owsianka naprawdę może być pyszna! Wszystko zależy od dodatków.
Owsiankę lubię w szczególności zimą kiedy jest mroźno i zależy mi na tym, aby nie wychłodzić organizmu. Takie owsiane śniadanie oprócz właściwości rozgrzewających ma też inne zalety:
  • zawiera kompleks witamin z grupy B (B1, B6) odpowiedzialnych za prawidłowy stan naszej skóry, paznokci i włosów,
  • ponadto w jego składzie znajdziemy wit. PP, E, a także wiele mikro- makroelementów takich jak magnez, czy selen. Minerały te zapewniają prawidłowe funkcjonowanie organizmu, poprawiają przemianę materii oraz skutecznie zapobiegają objawom przemęczenia i stresu,
  • owsianka to bogate źródło rozpuszczalnego błonnika tzw beta-glukanu, który powleka  śluzówkę przewodu pokarmowego i kiedy trzeba, zachowuje się jak płynny opatrunek. Ma też on właściwości prebiotyczne. Oprócz tego, błonnik zawarty w produktach owsianych działa jak przysłowiowa szczotka wymiatająca szkodliwe produkty przemiany materii,
  • płatki owsiane to również źródło NNTK (nienasyconych kwasów tłuszczowych); kwasy te zapobiegają powstawaniu zakrzepów oraz odgrywają dużą rolę w profilaktyce i w leczeniu miażdżycy. Działają również jak kosmetyk od środka - dbają o nawilżenie skóry. Mało tego – łagodzą podrażnienia, spowodowane alergią.  

Czyli coś dla mnie :) Kiedy mam tylko więcej czasu rano i oczywiście ochotę przyrządzam sobie owsiankę. Tak jak dziś.


Skoro zima za oknem to do owsianki trafiły "zimowe dodatki": banan, suszone śliwki i orzechy włoskie. Takie śniadanie nie dość, że smaczne, to jeszcze syte i zdrowe. 

Mój przepis na owsiankę jest niezwykle prosty: jedna część płatków owsianych (górskich, unikajcie tych błyskawicznych) i dwie części mleka. Porcja dla jednej osoby to zazwyczaj pół szklanki  płatków i szklanka mleka, które podgrzewam w garnku, aż do momentu kiedy konsystencja będzie zadowalająca. W moim przypadku to ok. 4 min. od momentu zagotowania. Ważne, aby naszą miksturę stale mieszać. A potem dusza hulaj z dodatkami :)

A wy ją lubicie czy omijacie szerokim łukiem?

Pozdrawiam ciepło
Karolina
xoxo

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...