piątek, 30 listopada 2012

Haul - znowu zakupy, zakupy :)

Na zakupy wybrałam się w głównej mierze dlatego, że w prezencie dostałam kupon zniżkowy do Sephory na 20%. Szkoda nie wykorzystać takiej okazji. Inne produkty wpadły przy tak zwanej okazji :)


W Sephorze przytuliłam zestaw Lancome: 50 ml serum Genifique+próbki kremów Genifique na dzień i na noc (po 15 ml każdy)+próbka serum Visionnaire 7 ml. Przed rabatem zestaw kosztował 399 PLN (-79,80 PLN).
Miałam już kiedyś to serum i bardzo dobrze wpływało na moją cerę.

Drugi zakup w Sephorze to krem pod oczy Estee Lauder Advanced Night Repair w słoiczku o pojemności 15 ml. Jego cena przed rabatem to 235 PLN (-47 PLN).
Czas zaatakować zmarszczki :)

W SuperPharm kupiłam wysuszacz Essie Good To Go (36,99 PLN) ponieważ mój poprzedni top coat się już skończył.
Do niego dobrałam dezodorant w kulce Vichy (34,99 PLN). Po miesiącach prób i raczej błędów wróciłam do tego dezodorantu, który jest niezawodny.

W Rossmannie kupiłam zmywacz Isana (6,99 PLN) w dużej butelce bo ten różowy w małej zużyłam ostatnio w ciągu tygodnia. Czary jakieś czy co? :)
Na koniec w koszyku znalazł się żel pod prysznic Radox (10,99 PLN) 500 ml o zapachu eukaliptusa i olejków cytrusowych. Urzekł mnie jego orzeźwiający i energetyzujący zapach.  

Produkty do pielęgnacji cery na razie muszą cierpliwie poczekać na swoją kolej. Kończę produkty, których używam obecnie. Post o mojej pielęgnacji wkrótce.

Trochę zaszalałam, kasy dużo wydałam :)
Czego się nie zrobi żeby być piękną i gładką.

Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam,
K.

środa, 28 listopada 2012

Ktoś tu nieźle zaszalał

Ktoś tu nieźle zaszalał. Stawiam na grafika albo chirurga :)







Żeby nie było pretensji, nie czepiam się wcale. Po prostu się zdziwiłam. 

Ściskam
Karolina

wtorek, 27 listopada 2012

Plany na wieczór

Okazało się, że jutrzejszy dzień mogę zacząć dwie godziny później tzn. zamiast wstać o 5.15 poleniuchuję do 7 hurrraaa :) taka wiadomość od razu nastraja człowieka pozytywnie ;) Na dzisiejszy wieczór plany mam następujące: 






Herbata Japan Bancha Arigato i maseczka Bielenda to prezenty od mojej kochanej siostry. Dziękuję. You made my day :)

Miłego wieczoru wszystkim
Karolina

poniedziałek, 26 listopada 2012

Zakupy z Rossmanna - recenzja produktów, które mnie pozytywnie zaskoczyły





 Po poczynionych zakupach w Rossie zabrałam się za testowanie produktów. Moja lista zakupów nie była wielce przemyślana więc też nie spodziewałam się, że kosmetyki, które wzięłam okażą się pozytywnym zaskoczeniem. Z moim szczęściem liczyłam raczej na kolejne kosmetyczne klapy. Ale, ku mojej uciesze, kupiłam trzy produkty, które naprawdę są fajnymi kosmetykami. 

Na pierwszy ogień w testach poszedł róż Wibo w kolorze 6 - ładny, jasny róż. No i przede wszystkim tani :)


Róż jest matowy, ładnie się rozciera. Bez problemu można stopniować nim efekt jaki chce się uzyskać. Jak na produkt, za który zapłaciłam w promocji niecałe 6 PLN, róż Wibo długo utrzymuje się na twarzy i nie schodzi "w plamy".

Wibo 6 w akcji
Kolejnym zaskoczeniem jest lakier do ust Maybelline Super Stay 10H Tint Gloss w kolorze Forever Fuchsia.






Intensywny kolor fuksji dziesięciu godzin bez poprawek na pewno by nie przetrwał, ale rzeczywiście dość mocno barwi usta. Poprawki w ciągu dnia nie sprawiają też najmniejszych problemów bo produkt jest dość rzadki ale nie lejący i szybko zastyga. Aplikator może nie wszystkim przypaść do gustu, mnie akurat ułatwia aplikację. Na szpatułkę nabiera się wystarczająca ilość produktu, a jej wąskie zakończenie pozwala dotrzeć w kąciki ust. Czytałam też, że niektóre dziewczyny skarżyły się na suchość ust po zastosowaniu tego lakieru. Mnie na szczęście ten problem nie dotyczy, a malowałam się nim 4 dni pod rząd.


 .

Jak dla mnie strzał w dziesiątkę - podoba mi się kolor, konsystencja i trwałość lakieru Maybelline.

Na zakończenie kilka słów o pudrze prasowanym Manhattan Soft Compact Powder Naturelle 1. 
 

W plastikowym opakowaniu dość wątpliwej jakości dostajemy 9 g drobno zmielonego pudru. W szufladce znajdziemy aplikator z gąbeczki, który może okazać się pomocny jeśli chcemy szybko zmatowić twarz w ciągu dnia. I z tym matowieniem rzeczywiście nie jest najgorzej. U mnie po 3 godzinach muszę już poprawić makijaż, co i tak nie jest złym wynikiem przy pudrze z tej półki cenowej.


Puder z Manhattanu nie bieli twarzy, nie zbiera się w porach, nie zauważyłam też aby ciemniał podczas noszenia. Kupiłam go w ciemno i nie żałuję. 

Podczas zakupów miałam chyba więcej szczęścia niż rozumu :)
A wasze zakupy w Rossmannie były przemyślane?
Bywajcie zdrowe
Karolina




niedziela, 25 listopada 2012

Makijaż - delikatne fioletowo-brązowe smokey

Makijaż ten wykonałam w głównej mierze za pomocą palety NYX, którą dawno temu kupiłam w TK Maxx i kompletnie o niej zapomniałam :) Obecnie zakręcona jestem na punkcie cieni MAC, ale raz na jakiś czas przejadają mi się ich  kolory i sięgam po inne produkty. 
Do wykonania tego makijażu użyłam następujących kosmetyków:


  • Delikatny Fluid Intensywnie Kryjący firmy Pharmaceris w kolorze Sand 02
  • Korektor HR Magic Concealer 01 Light
  • Zestaw do brwi Benefit Brow Zings (wosk+cień) Medium
  • Puder Synergen 01
  • Róż Sleek Pan Tao
  • Śliwkowa Kredka do oczu Avon Super Shock
  • Baza pod cienie to fioletowy cień w kremie Essence Stay All Day w kolorze 08 The Magic Must Go On
  • Cienie z palety NYX (nie mam pojęcia czy ten zestaw ma jakąś nazwę)
  • Matowy bronzer z tej samej palety
  • Pomadka L'Oreal Color Riche Star Secrets 708
  • Błyszczyk Essence XXL Nudes
  • Tusz Max Factor 2000 Calories 
  • Fioletowy cień z paletki Dior 5 Couleurs Iridescent 809 Petal Shine

  • Eco Tools do pudru
  • Eco Tools do cieni
  • Mały pędzelek Essence do cieni
  • Inglot 6SS do rozcierania
  • Inglot 3P do różu i bronzera
Makijaż prezentuje się tak:
 


 
 
Tylko dlaczego mi się tak skóra świeci? No i te pory jak kratery :)

Ściskam,
K.


czwartek, 22 listopada 2012

Super okazja!

Zainteresowani, czytaj zainteresowane, już pewnie wiedzą, że w Rossmannie jest nie lada okazja. W dniach 22-28.11.2012 obowiązuje zniżka -40% na kolorowe kosmetyki, które znajdziemy w ichnich szafach. Super promocja jeśli chce się uzupełnić swoją kosmetyczkę. 
Zawitałam do Rossmanna i wzięłam coś dla siebie :)


  • Kredka Max Factor w odcieniu cielistym
  • Tint Gloss Maybelline Forever Fuchsia
  • Puder Manhattan Soft Compact Powder 1 Naturelle (do torebki)
  • Tusz Manhattan Go4Big
  • Dwa róże Wibo 3 i 6 
Jak kobieta usłyszy "zniżka" to nagle okazuje się, że wszystko jej się przyda :)
A jak wam się udały zakupy?
Ściskam
Karolina

Limitowane śliczności czyli CHANEL Holiday 2012 Collection — Éclats du Soir de CHANEL


Wczoraj po pracy, co koń wyskoczy, pognałam do Sephory żeby zdążyć i kupić coś dla siebie ze świątecznej kolekcji Éclats du Soir de Chanel. Chrapkę miałam na cudny lakier 637 Malice ale pocałowałam puste miejsce po nim. A wygląda zabójczo:



No cóż obeszłam się  smakiem. Na zdjęciach ciekawie też wyglądała szminka 307 L'IMPATIENTE.

                                                               L'IMPATIENTE


I tu, a właściwie w sklepie, mój zachwyt nad nią się skończył. Szminka miała naprawdę cudowną formułę ale ja w niej wyglądałam jak chory na grypę wampir :) 
No ale przecież nie mogłam wyjść z pustymi rękoma. Moją trzecią zachciewajką z tej limitowanki były poczwórne cienie REGARD SIGNE DE CHANEL HARMONIE DU SOIR. Po małym macanku wzięłam ostatni zestaw, który się ostał w Sephorze. Czakał na mnie. To musi być przeznaczenie :)







bez lampy

z lampą

bez lampy
z flashem
 
bez lampy
z flashem
      



 

                                          



Zdjęcia robione wieczorem  nie oddają prawdziwego uroku kolorów z tej paletki. Ich konsystencja jest dość miękka, jakby lekko wodnista. Bałam się, że będę w nich błyszczeć jak brokatowa choinka ale na szczęście tak nie jest.

To nie koniec pyszności od Chanel :) Kupiłam jeszcze jedną rzecz. Błyszczyk 357 MYSTERY:


bez lampy
z lampą





 Zdjęcia zrobione wieczorem w domu nie oddają niestety prawdziwego koloru MYSTERY. W rzeczywistości to naturalny, kremowy i ciepły kolor nude, w którym nie wygląda się trupio. Idealny na dzień.

Uff, jak dobrze, że zdążyłam :) limitowanka jest już mocno przetrzebiona.

Jak wam się podoba? 

Pozdrawiam
Karolina x x




środa, 21 listopada 2012

Manicure z naklejką

Robiłam przegląd i porządki w swoich durnostojkach i natknęłam się na dwie osamotnione naklejki na paznokcie z Sephory. Leżały tam takie same więc postanowiłam je wykorzystać :) Pepitka jest w modzie podobnież :)

Naklejki powędrowały na palce serdeczne a na resztę paznokci wskoczyły dwie warstwy Essie Sole Mate. Całość pewnie lepiej prezentowałaby się z ciemnoszarym lub czarnym lakierem ale tak owego, o dziwo, nie posiadam :) Na koniec użyłam topa Essie Good-to-go. Z tego co pamiętam, naklejki poprzednio bardzo długo trzymały się na paznokciach. Trudno je było nawet stamtąd usunąć. Zobaczymy jak będzie tym razem.

Lubicie naklejki na paznokciach?
Jakie macie z nimi doświadczenia?
Pozdrawiam,
K.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Domowe frytki :)

Dziś post o zupełnie odmiennej tematyce, a mianowicie post kulinarny. Na kolację były domowe frytki w zdrowszej wersji czyli z piekarnika. Można je jeść same lub jako dodatek do innego dania. Pychaaaa :)
Ziemniaki pokroiłam w grube słupki, wymieszałam z papryką suszoną i rozmarynem, który świetnie komponuje się z ziemniakami. Nie zapomniałam też o dodatku oliwy z oliwek żeby frytki się ładnie zrumieniły a nie spaliły. 


Całość wyłożyłam na pergamin i piekłam w temperaturze 190 stopni Celsiusza przez 45 minut.





Po tym czasie frytki były rumiane i gotowe do jedzenia. Posoliłam je dopiero po wyjęciu z piekarnika. 





Można je też przygotować z wykorzystaniem innych ziół, czosnku - co kto lubi. Jemy je z czym dusza zapragnie: z ketchupem, majonezem, sosem czosnkowym czy salsą pomidorową.

Tyle węglowodanów na kolację? A co tam, rzadko jem ziemniaki, a frytki w tej zdrowszej postaci bardzo poprawiły mi nastrój :)

Najedzona i kontenta zabieram się za lekturę gazet i magazynów :)

Smacznego wieczoru,
K.

niedziela, 18 listopada 2012

Recenzja - tusz Astor Big&Beautiful Play It Big

Po kilku tygodniach użytkowania mogę już powiedzieć co nieco na temat tuszu Astor Big&Beautiful Play It Big. Kupiłam go w Rossmannie w promocyjnej cenie 28 złotych.

Według producenta dzięki temu tuszowi nasze rzęsy będą wydłużone nawet o 83% i ulegną trzynastokrotnemu pogrubieniu a wszystko to dzięki małym czteromilimetrowym "rzęskom", które mają działać cuda. Brzmi cudownie, nieprawdaż? A jak jest w rzeczywistości?
Tusz posiada dosyć sporą zaokrągloną szczoteczkę silikonową. Lubię silikonowe szczoteczki, ale z tą się nie polubiłam. Dość trudno dotrzeć nią do rzęs w zewnętrznym kąciku oka.


Efekt jaki można uzyskać tym tuszem:
gołe rzęsy bez tuszu
dwie warstwy tuszu
jedna warstwa tuszu

dwie warstwy

Rzęsy po dwukrotnym pomalowaniu Big&Beautiful Play It Big nie wyglądają najgorzej ale tusz, według mnie, ma wiele innych wad, które go dyskwalifikują.

A te wady to:
  • kolor - tusz nie jest wystarczająco czarny, wolę ciemniejsze odcienie czerni
  • suchość - tusz jest dość suchy przez co sprawia trudność przy aplikacji
  • osypywanie się - tusz już podczas malowania opada na dolną powiekę a w ciągu dnia to kruszenie jeszcze się nasila. Drobinki tuszu wchodzą do oka powodując duży dyskomfort
  •  odbijanie - tusz w ciągu dnia odbija się na dolnej powiece tworząc ciemne "podkówki"
  • brak podkręcenia - podczas noszenia Big&Beautiful Play It Big miałam wręcz wrażenie obciążenia rzęs; tusz prostował moje naturalnie podkręcone rzęsy - naturalnie podkręcone tj. po kuracji Revitalash :)
Czy tusz ma jakieś zalety? Tak, jedną. Na szczęście bez problemu można go zmyć z oka.
Zaznaczam, że są to moje odczucia względem tuszu Big&Beautiful Play It Big. Są pewnie dziewczyny, którym pasuje lub będzie pasował. Ja w każdym bądź razie nie skuszę się na kolejne opakowanie. Nawet odstawiłam już to, które mam.

Miałyście do czynienia z tym tuszem?
Jakie są wasze wrażenia?
Pozdrawiam
K.

Manicure - klasyczna czerwień z muchomorkiem :)

Od kiedy pamiętam jestem fanką czerwieni na paznokciach. Szczególnie tych klasycznych, kremowych bez żadnych udziwnień w postaci brokatu czy shimmeru. Kiedy już pomalowałam paznokcie dwukrotnie lakierem Colour Alike w kolorze 105 postanowiłam trochę podrasować swój manicure "na wesoło".  Dodałam białe kropki na palcu serdecznym i wyszedł z tego całkiem ładny muchomorek :)


 


Po kropkowaniu pokryłam paznokcie jeszcze top coatem. Potraktowałam klasyczną czerwień z przymrużeniem oka. Ten muchomorek sprawił, że ręka wygląda wesoło ale nie infantylnie :)

Mnie się podoba, a wam?
Ściskam,
K.  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...